Zalogowani do świata, wylogowani z relacji.

Halo, halo… Czy jest tu ktoś?

Czy ktoś mnie widzi? Czy ktoś mnie słyszy?

Ja tu jestem. A Wy?

Widzę Was, słyszę Was – jesteście tu, a jednak wielu z Was jest jakby za lustrem. Widoczni, a jednak dalecy, odlegli, nieobecni.

Co tu się dzieje? Wielu z nas zamknęło się w swoim świecie. W świecie dźwięków klawiatury, powiadomień i przychodzących wiadomości. To Snapchat, Messenger, głos znanego youtubera. Gdzieś ktoś krzyczy, przegrywa kolejny etap w grze. Ktoś został wyśmiany. To wszystko dzieje się wokół nas. Wszyscy tu są – widzę ich, słyszę ich – a jednak czuję się sam. Uwięziony w swoim świecie, jak wielu z nas.

Gdzie podział się świat beztroskich śmiechów na szkolnych korytarzach, dziecięcy chichot dochodzący z placów zabaw, świat podwórkowych zabaw? Gdzie są bajki, codzienne rozmowy przy stole, wspólne posiłki? Gdzie rozmowy o wszystkim, co nas otacza? Gdzie jest świat, w którym jesteśmy realni – w którym po prostu jesteśmy?

Świat się zmienia i rozwija, lecz my pozostajemy tacy sami. Wciąż spragnieni obecności drugiego człowieka, rozmów, bliskości, beztroski, ale też zrozumienia, empatii
i wsparcia.

Czy nie potrzebujemy wyjść zza szklanych ekranów i być? Po prostu być? Nikt z nas tak naprawdę nie chce być sam. Nie wszyscy chcemy żyć za ekranem. A jednak dziś trudno być poza nim, bo wydaje się, że wszyscy tam są. Tam można się schować przed wyśmianiem, przed brakiem zrozumienia i empatii. Tam można stać się niewidzialnym, jeśli dobrze się ukryjemy. Ale czy wszyscy chcemy tak żyć? Nie. Dlaczego więc tak trudno znaleźć kogoś podobnego do mnie?

A może dość?

Dlaczego nie wrócić do tego, co daje nam radość, poczucie ważności i możliwość prawdziwego spotkania? Może warto znów wrócić do wspólnej zabawy i zwyczajnego spędzania czasu razem. Zobaczyć place zabaw pełne śmiejących się dzieci. Pomóżmy dzieciom być dziećmi wtedy, gdy tego potrzebują. Zobaczmy grupki młodzieży na ulicach – rozbawione, rozmawiające, korzystające z nastoletnich chwil. Ulice pełne gwaru, spontanicznych śmiechów i rozmów.

Pozwólmy sobie na to, czego naprawdę potrzebujemy. Wyjdźmy i żyjmy tak, jak chcemy, a nie tak, jak narzuca nam świat.

Pomyślmy więc. Pomyśl Ty, pomyślę ja.

Jak chcę żyć ja? Jak chcesz żyć Ty?

Czego nam potrzeba?

Być może zmęczeni życiem online zmienimy coś. Zawalczmy o to wspólnie.
Ja i Ty. I Ty. I jeszcze Ty…

A może to po prostu przegadamy? Zapraszam.

 

Małgorzata Ziętek, pedagog i terapeuta środowiskowy w Centrum Rozwoju i Terapii INCEPCJA